Volkswagen ID.3. Europa czeka na taki samochód [MOTO 2030]

Łukasz Kifer
Każdy kontynent ma własnego przywódcę elektrycznej rewolucji - auto, które jest jej twarzą i lokalnym bestsellerem. Różnią się od siebie, tak jak różne są wymagania kierowców i środowisko ich użytkowania. Volkswagen ID.3 chce być takim liderem w Europie.

MOTO 2030 to copiątkowy cykl Gazeta.pl, w którym poruszamy najważniejsze tematy dotyczące przyszłości motoryzacji, transportu, technologii. Samochody, drogi i miasta bardzo dynamicznie zmieniają się na naszych oczach. Co piątek dziennikarze Moto.pl będą o tych zmianach pisać. Tutaj znajdują się wszystkie artykuły z cyklu MOTO 2030.

Volkswagen mówi, że model ID.3 to przełom na miarę "garbusa", czy Golfa. Takie są jego aspiracje. Nowy elektryczny samochód ma przejąć rolę motoryzacyjnych ikon, które zmieniły rynek i rządziły na nim przez całe dekady. Zdaniem Volkswagena ID.3 ma być wzorcem mobilności nowej generacji, współczesnej i ekologicznej, ale i niewymagającej kompromisów. Samochodem, który ludzie po prostu będą chcieli mieć.

Volkswagen zmienia kod: MQB -> MEB

Model ID.3 jest dla Volkswagena czymś jeszcze ważniejszym. To pierwszy przedstawiciel całej rodziny, która rodzi się na fundamentach modułowej platformy, opracowanej wyłącznie dla samochodów elektrycznych. Rodziny, w którą w najbliższych latach ma zainwestować 11 miliardów euro, a jeśli mowa o nakładach na elektromobilność w całym koncernie - nawet 33 miliardy euro.

Ciężar tak olbrzymiej kwoty i przyszłość koncernu spoczywa teraz na modelu ID.3 i następnych, które powstaną na nowej platformie. Konstrukcja została nazwana MEB i ma w niemieckim koncernie docelowo zastąpić klasyczną platformę MQB, która służyła do tej pory jako baza wszystkich popularnych modeli.

MEB została zaprojektowana olbrzymim kosztem i od podstaw. Dzięki temu Volkswagen ID.3, mimo mniejszych rozmiarów zewnętrznych, może zaoferować funkcjonalność porównywalną ze sporym Golfem. Bardziej kompaktowy napęd elektryczny (silnik ID.3 waży tylko 90 kg i mieści się w sportowej torbie) pozwala wygospodarować we wnętrzu znacznie więcej miejsca.

Silnik Volkswagena ID.3Silnik Volkswagena ID.3 fot. Volkswagen

Volkswagen ID.3 jest prekursorem gamy nowych modeli. Koncern zdradził sporo szczegółów na temat następnego. Model ID.4 będzie modnym crossoverem. Już w 2020 roku firma będzie miała w swojej ofercie dwa najważniejsze samochody - klasyka europejskiego rynku, czyli kompaktowy hatchback oraz przedstawiciela gatunku, który go powoli zastępuje.

Oczywiście pojemne wnętrze i atrakcyjna sylwetka nie wystarczą. Golf jest ceniony za to, że od lat stanowi motoryzacyjny wzorzec metra z Sevres. Z modelem ID.3 musi być podobnie. Dlatego został wyposażony w mocne argumenty - najnowsze rozwiązania techniczne i sprytny projekt, który na każdy możliwy sposób będzie starał się ułatwić życie kierowcy.

Zacznijmy od technologii. Jedna z największych zalet ID.3 to wybór, który daje klientom tak, jak do tej pory Golf. Wkrótce będą dostępne odmiany z silnikiem o różnej mocy (204 KM lub 146 KM) i akumulatorami o zasięgu dostosowanym do potrzeb i możliwości finansowych nabywców.

Podróżnicy będą mogli wybrać wersję, która pozwoli przejechać prawie 550 km, a mieszczuchom powinny wystarczyć tańsze modele o zasięgu około 420 lub 330 km. Wszystkie przyjmują prąd z różnych ładowarek prądu przemiennego i stałego, w przypadku dwóch droższych o mocy nawet 125 kW.

A to oferta na początek. Wysoka moc, duży zasięg i szybkie ładowanie są trzema kluczowymi cechami, które mają gwarantować osiągnięcie sukcesu przez nowy samochód elektryczny.

Volkswagen ID.3. Światło i dźwięk

Samą siłą trudno coś zdziałać, dlatego Volkswagen ID.3 oprócz tego musi być sprytny. Projektanci bardzo się postarali, aby interakcja z samochodem była intuicyjna i przebiegała na różne sposoby.

Dzięki innowacyjnemu podejściu udało im się opracować unikalny interfejs użytkownika. Volkswagen ID.3 jest trochę jak żywe stworzenie. Komunikuje się z otoczeniem nie tylko przy pomocy przycisków, pokręteł i ekranów, ale również światła oraz dźwięku.

Volkswagen ID.3Volkswagen ID.3 fot. Volkswagen/Ingo Barenschee

Na jego tablicy przyrządów, czyli tak zwanej desce rozdzielczej znalazł się świetlny pas, który niczym robot z filmów science fiction przekazuje najważniejsze informacje w sposób niewerbalny, a nawet "nieikoniczny", lecz jeszcze bardziej intuicyjny.

Odpowiedni kolor i przebieg świetlnego pasa informuje o różnych zdarzeniach: uruchomieniu napędu (bo przecież w elektrycznym aucie działa bezgłośnie), zamknięciu samochodu, możliwości zmiany pasa oraz nagłym zagrożeniu. Zawiadamia też o nadchodzącej rozmowie i statusie procesu ładowania.

Nowa funkcjonalność została nazwana ID. Light i trzeba przyznać, że jest wyjątkowo naturalnym sposobem komunikacji. Z pewnością wkrótce pojawi się nie tylko w kolejnych autach Volkswagena, ale - w nieco zmienionej formie - także u konkurencji.

Dźwięk również odgrywa ważną rolę w przypadku samochodów elektrycznych. Ponieważ poruszają się niemal bezgłośnie, przepisy wymagają emitowanie dźwięku w czasie jazdy z niskimi prędkościami (do 30 km/h), który ostrzeże pieszych oraz innych uczestników ruchu. Taki system został nazwany AVAS (Acoustic Vehicle Alerting System) i jest obowiązkowy w krajach Unii Europejskiej od lipca 2019 roku.

To znowu pole do popisu dla mistrzów wzornictwa przemysłowego. Dźwięk wydawany przez Volkswagena ID.3 jest przyjazny i nowoczesny. Budzi pozytywne skojarzenia z bohaterami wielu filmów science fiction - dobrymi robotami skonstruowanymi, by pomagać ludziom.

Dźwięk, a dokładniej głos, posłuży też sterowania wieloma funkcjami auta

Przykłady innowacyjności można mnożyć. Wystarczy zajrzeć do wnętrza Volkswagena ID.3, żeby przekonać się jak bardzo jest nowoczesny. Projektanci skorzystali z możliwości zapisania "białej karty" i stworzyli od nowa swój wzorzec idealnego samochodu dla Europejczyków.

Nowy Volkswagen ID.3 jest wyposażony między innymi w wyświetlacz przezierny na szybie (tak zwany HUD), który używa funkcji rozszerzonej rzeczywistości. Pokaże, w którą drogę należy skręcić oraz jaką bezpieczną odległość utrzymać za samochodem z przodu.

Volkswagen ID.3Volkswagen ID.3 fot. Volkswagen

Niemieckie fabryki przestawiają się na "elektryki"

Koncern Volkswagen Group nie przewiduje porażki. Ma zamiar zainwestować zbyt wiele, aby rozpatrywać inną możliwość niż sukces. Niemal wszystkie niemieckie fabryki przestawiają się na produkcję samochodów elektrycznych. Pionierski model ID.3 będzie wytwarzany w aż dwóch z nich - w Dreźnie i Zwickau, która mieszkańcom demoludów kojarzy się sentymentalnie z poczciwym trabantem, ale teraz jest na wskroś nowoczesnym zakładem produkcyjnym XXI wieku.

Kolejny model ID.4 ma być wytwarzany w zlokalizowanej na zachodnim wybrzeżu fabryce w Emden. Transformacje też przechodzą zakłady koncernu w Hanowerze i Zuffenhausen, nie mówiąc o fabrykach grupy w innych krajach niż Niemcy.

Z kolei w Salzgitter powstaje fabryka, która będzie zaopatrywać samochody elektryczne Volkswagena w nowoczesne akumulatory litowo-jonowe, a w Kassel są produkowane zespoły napędowe: silniki i 1-biegowe przekładnie.

Volkswagen robi wszystko, aby spełnić obietnicę wprowadzenia na rynek ponad 20 modeli samochodów elektrycznych do 2025 roku, pomimo niesprzyjających okoliczności i wielu przeszkód.

Premiera rynkowa pionierskiego modelu ID.3 odbyła się rok temu we wrześniu. W listopadzie rozpoczęto jego produkcję, jednak do klientów trafi dopiero jesienią 2020 roku. Jednym z powodów była szalejąca w Europie epidemia, innym - problemy z oprogramowaniem.

Trudno się dziwić. Tak fundamentalna i przeprowadzana w pośpiechu transformacja nie może się obyć bez potknięć. Zdarzają się niemal wszystkim, ale na końcu się liczy, kto pierwszy dotrze do mety. To wyścig, którego zwycięzca będzie rządził na europejskim rynku. Pozostali będą musieli zadowolić się okrawkami.

Fabryka Volkswagena w ZwickauFabryka Volkswagena w Zwickau fot. Volkswagen/Oliver Killig

Infrastruktura jest równie ważna jak auto

Niemiecki koncern zdaje sobie sprawę, że udany samochód, a nawet cała gama nie wystarczy do osiągnięcia sukcesu. Potrzebna jest jeszcze infrastruktura - sprawna sieć energetyczna umożliwiająca korzystanie ze środka transportu w wygodny sposób.

Volkswagen zamierza umożliwić klientom pozyskanie energii elektrycznej różnymi metodami. Zaczyna od domowych ładowarek (tzw. wallboksów) prądu stałego o mocy 11 kW dostępnych w trzech różnych wersjach.

Koncepcja dostępu do energii została nazwana przez firmę We Charge. Umożliwia łatwe płacenie za prąd i planowanie eksploatacji samochodu, która dzięki dostępowi do ponad 150 tys. stacji ładowania w Europie ma być równie wygodna, jak w przypadku samochodu spalinowego. Tylko bardziej przemyślana.

Wśród stacji ładowania dostępnych dla użytkowników Volkswagena znalazła się także wielka sieć GreenWay oraz szybkie ładowarki IONITY dla kierowców, którym najbardziej zależy na czasie. W najbliższych latach będzie intensywnie rozwijana. IONITY to wspólne przedsięwzięcie Volkswagena i innych koncernów motoryzacyjnych.

Volkswagen założył nawet spółkę zależną Elli, która oferuje własną taryfę energii elektrycznej, pochodzącej z ekologicznych źródeł. Dzięki tym wszystkim staraniom eksploatacja samochodu elektrycznego ma być bezstresowa i naprawdę przyjazna dla środowiska.

Koszty eksploatacji mają fundamentalne znaczenie

Nie można się łudzić - bardzo ważnym czynnikiem są ceny nowego modelu. To istotna składowa całkowitego kosztu użytkowania. Tylko trzeba pamiętać, że wyższa cena samochodu elektrycznego zwraca się w trakcie eksploatacji, bo jeżdżenie "na prądzie" w każdej sytuacji będzie tańsze od użytkowania samochodu spalinowego.

Celem koncernu jest osiągnięcie łącznego kosztu eksploatacji nowego Volkswagena ID.3 na poziomie niższym od kompaktowego samochodu z napędem spalinowym. Oczywiście w tym równaniu jest wiele niewiadomych: środowisko użytkowania, ceny prądu, ubezpieczenie i polityka podatkowa oraz zachęty poszczególnych państw.

Przy porównaniu cen nie można zapominać, że samochody elektryczne oferują wiele zalet, których nigdy nie będą miały samochody spalinowe. Należy do nich wyjątkowo wysoki komfort jazdy bezgłośnym i bezwibracyjnym autem, które przyspiesza natychmiast po wciśnięciu pedału gazu. Mówi się, że gdy ktoś zasmakuje jazdy "elektrykiem" nigdy nie wróci do spalinowego i jest w tym ziarno prawdy.

Volkswagen ID.3Volkswagen ID.3 fot. Volkswagen/Hardy Mutschler

Czy Polacy przekonają się do Volkswagena ID.3?

Zobaczymy. Dużo zależy od rządowych zachęt. Z badań przeprowadzonych przez współpracujący z Volkswagenem projekt InsightOut Lab, badający opinię polskich kierowców wynika, że rodacy preferują bardziej przyjazny model norweski, który proponuje ulgi podatkowe.

W Polsce użytkownik samochodu elektrycznego musi najpierw ponieść koszty, a dopiero potem może wnioskować o zwrot ich niewielkiej części. Wyższy poziom ulg finansowych oraz łatwiejszy sposób ich uzyskania pomógłby podjąć decyzję tym, którzy się jeszcze wahają.

Inne badania opinii publicznej przeprowadzane przez InsightOut Lab pokazują, że Polacy mają sporo wątpliwości dotyczących samochodów elektrycznych, ale też i dużą ciekawość. Co drugi rodak chciałby mieć samochód elektryczny.

Gdy pionierzy, tak zwani wcześni użytkownicy, rozwieją początkowe wątpliwości, coraz więcej osób nabierze odwagi i skorzysta z oferty producentów samochodów elektrycznych. Wygląda na to, że wśród nich prym może wieść Volkswagen. ID.3 ma wszelkie cechy, aby na nowo zmotoryzować Europę.

Czy wśród tych krajów znajdzie się również Polska, okaże się za kilka lat. Niemiecka marka jest u nas ceniona, więc mamy sporą szansę znaleźć się w peletonie europejskiej rewolucji, której flagę niesie Volkswagen.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.